Wraz z opłatkiem wigilijnym,
W dzień Bożego Narodzenia,
Ślę serdeczne te życzenia
Zdrowia, szczęścia, powodzenia
I w Nowym Roku marzeń spełnienia.
Życzy PBJ Badania Marketingowe
A co innego na przykład 80-letnia staruszka, która ledwo się porusza i wtedy włożenie sobie czegokolwiek do pochwy, jeżeli ją znajdzie…Niekoniecznie ona wie, w którym miejscu jest ta pochwa.
Przychodzi pani do lekarza i mówi – mój mąż krzyczy w czasie stosunku. Czy pani to przeszkadza?... Tak, bo mnie to budzi.
No właśnie, że one się tak strasznie pieniły, i one przychodziły: pani doktor!... Co się dzieje?!... Piana jak przy praniu! Jak przy proszku IXI! Szło, i szło, i szło dobrze – a tu nagle jakieś piany się wytaczają!...
Czasami panowie do nas też przychodzą...(do ginekologa) A są tacy czerwoni, że głowa boli. Czasami przychodzi pacjentka z partnerem – niech pani doktor jeszcze obejrzy partnera... Raz do mnie Arab przyszedł, i w dodatku nie chciał pokazać (członka), bo ma ramadan, i jakby mi pokazał – to cały dzień postu byłby na nic.
Do trzech prezerwatyw zawsze powinien być dołączany jeden Postinor. Awaryjnie. I to byłby święty spokój!...
A to hasło: „Aby zapobiec suchości w pochwie”?...
No przecież tu jest odpowiedź: picie wody. Utrzymuje się wtedy w pochwie wilgoć. I ta pochwa jest zdrowsza, bo lepiej jest uwodniona.
Przed wyborami samorządowymi na Podhalu, ankieter chodzi po chałupach i wypytuje się górali, na którego z dwóch kandydatów oddadzą głos, oraz aby w miarę możliwości uzasadnili swój wybór. Trafia w końcu ankieter przed drzwi gazdy, ten mu otwiera i wysłuchuje pierwsze pytanie:
"Gazdo zagłosujecie na Gąsiennicę?"
"Nie" pada odpowiedź i po chwili jako uzupełnienie "Nie panocku, bo ja znam tego gada".
Ankieter notuje odpowiedź i przechodzi do pytania o drugiego kandydata:
"Gazdo a zagłosujecie na Bachledę?"
"Nie panocku, bo go nie znam"
Cześć, jestem socjologiem od chyba 12 lat w branży badawczej.
Chciałabym, aby wpisy i komentarze na tym blogu były na luzie, aby potraktować działkę badawczą, reklamową i okolicę na spokojnie, na wesoło.
Będę starała się zamieszczać w miarę możliwości czasowe swoje spostrzeżenia i uwagi. Mam nadzieję, że mi się to uda. Pamiętnik prowadziłam w dzieciństwie, więc jakieś nie za duże doświadczenie mam.
Pozdrawiam Elzbieta